Przypadkiem?
Bilbordy
Pełno ich w naszym otoczeniu. Pewnie gdybyśmy mieli z grubsza policzyć ile widujemy ich w ciągu dnia, doliczylibyśmy się co najmniej kilkunastu. Bilbordy. Są praktycznie wszędzie. Lepsze lub gorsze, w mniej lub bardziej strategicznych punktach miasta. Różne rzeczy możemy na nich znaleźć. Czasami to reklamy zwykłych produktów, innym razem części kampanii społecznych lub – jeśli zbliżają się wybory – twarze polityków. Niezależnie od tego, co jest na bilbordach, które mamy po drodze do pracy, zapewne trudno byłoby nam powiedzieć, co jest dokładnie, na którym. Jaki z tego wniosek? Bilbord musi być naprawdę dobry, żebyśmy zwrócili na niego uwagę i żeby zapadł nam w pamięć na dłużej. Oczywiście, jak w każdym przypadku, receptą jest przede wszystkim dobry pomysł, ale to już sprawa specjalistów od reklamy. Zwykłemu odbiorcy pozostaje po prostu podziwianie lub ganienie efektów ich pracy. Oczywiście możemy się dać przekonać do tego, co na bilbordzie się znalazło, ale może nie tak od razu. Może kupimy reklamowany produkt w nagrodę za świetny bilbord?
Product placemant
Beztrosko oglądamy sobie nasz ulubiony serial. Najczęściej kompletnie nie zwracamy uwagi na rzeczy, których używają jego bohaterowie. No chyba, że to już jest tak nachalne, że trudno nie zauważyć konkretnych produktów. A to sok w kartonie stoi na stole, a to kilka torebek przypraw „przypadkiem” wypada z szafki, bohater udaje się do konkretnego sklepu sieciowego bardzo charakterystycznym samochodem, którego markę aż trudną pomylić z jakąkolwiek inną. To nic innego jak product placement, czyli reklama przemycana w filmie lub serialu. Właściciel marki lub producent po prostu zapłacił za to, by dany produkt znalazł się na planie i z pewnością został rozpoznany przez widzów. Prawdopodobnie odbiorcom specjalnie ten rodzaj reklamy nie szkodzi, oczywiście o ile jest subtelny i delikatny. W przeciwnym razie, widz może mieć wrażenie, że już nie ogląda swojego ulubionego filmu czy serialu, ale nieco przydługi spot reklamowy. Zatem producentom i reklamodawcom można tylko poradzić, by product placement dawkowali odbiorcom z umiarem.
Reklamy w telewizji i w sieci
Reklamy w telewizji
Reklamy telewizyjne bardzo często są obiektami niewybrednych żartów i mniejszych bądź większych złośliwości. Trudno byłoby się ich pozbyć, przynajmniej do czasu, gdy telewizja nie znajdzie innego, równie dochodowego źródła utrzymania. Zatem póki co, trzeba je po prostu ze spokojem przyjmować i mieć nadzieję, że będą coraz lepsze. Można sobie z nimi radzi różnie, przez wyjście do toalety czy po herbatę, przez zmienienie kanału lub wyłączenie telewizora. Można też spróbować nagrywać interesujące nas programy, wykorzystując przy okazji opcję umożliwiającą eliminowanie reklam. Z drugiej strony jednak możemy potraktować reklamy jak sztukę lub rozrywkę. Baczniej się im przyjrzeć, być może ocenić, głębiej się nad nimi zastanowić. Oczywiście nic na siłę, ale być może będziemy mieć dobrą zabawę, odgadując do kogo jest skierowana dana reklama lub jakie są w niej błędy. Może nam się spodoba tak bardzo, że zechcemy się udać na przykład na Noc Reklamożerców, by popodziwiać dzieła mistrzów reklamowania.
Reklamy w sieci
Reklamy w Internecie. Prawdopodobnie to przekleństwo każdego, kto korzysta z sieci. Najbardziej irytujące są wyskakujące okienka. O pogoni kursorem myszki za znikającym krzyżykiem można by epopeję napisać. Część tego rodzaju reklam jest tak skonstruowana, by nie było możliwości zamknięcia okienka bez uprzedniego wejścia na stronę reklamowanego produktu lub firmy. Teoretycznie kłopoty jakich dostarczają nam tego rodzaju reklamy, powinny nas skutecznie odstręczyć od zakupu promowanego w ten sposobu produktu. Ale czy faktycznie tak jest? Gdyby tak był, już dawno nikt nie korzystałby z takiego nośnika reklamy. Najwyraźniej więc nadal warto płacić za umieszczanie tego rodzaju reklam w sieci. Dlaczego? Bo to czy reklama budzi w nas emocje jest bardzo ważne. Nawet jeśli te emocje nie są wcale pozytywne, to jednak są jakieś, przekaz nie pozostaje nam obojętny. Jest więc pewne prawdopodobieństwo, że zupełnie nieświadomie, nasz mózg przypomni sobie o tym poruszeniu i o samym produkcie, po który po prostu sięgniemy w sklepie.
Reklamy w prasie i w radiu
Reklamy w prasie
Czy reklama w prasie jest skuteczna? Jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie najprawdopodobniej nie ma. Z pewnością jest ona relatywnie tania. Poza tym, najczęściej jest estetyczna i dopracowana. Najwięcej sensu ma, gdy znajdzie się w magazynie. Wówczas jest szansa, że rzucimy na nią okiem więcej niż jeden raz, bo do tygodnika czy miesięcznika z pewnością wrócimy. Jej skuteczność jest bardziej dyskusyjna w zwykłych dziennikach, które wyrzuca się do kosza, nawet nie po przeczytaniu, a po samym przejrzeniu. Najbardziej kontrowersyjne ze wszystkich są jednak czasopisma shoppingowe i reklamowe, te drugie najczęściej możemy spotkać w aptekach lub drogeriach. W tego rodzaju prasie nie ma wiele ciekawych treści, większość artykułów jest sponsorowana, a tradycyjnych reklam jest w nich bez liku. Właściwie niewiele możemy tam przeczytać, ale przecież nie o to chodzi, dostajemy taką gazetkę za darmo tylko po to, abyśmy byli uprzejmi coś upatrzonego w niej kupić. Czy warto? Zależy kto, co lubi? Są ludzie, którzy przepadają za oglądaniem reklam, są ich koneserami, podziwiają kunszt, ale wcale nie czują potrzeby by od razu kupować.
Reklamy w radiu
Zapewne mają tyle samo zwolenników co przeciwników. Niektórzy je lubią, potrafią je cytować czy zanucić zasłyszaną w nich melodyjkę. Mowa oczywiście o reklamach radiowych. Już dawano minęły czasy, gdy były one, tak samo jak wiadomości, po prostu odczytywane. W dwóch lub trzech zdaniach pojawiały się najważniejsze informacje o produkcie. Teoretycznie to wystarczało. Dziś jest zupełnie inaczej. Można oczywiście próbować reklamy „w starym stylu”, ale nie trzeba nawet głębszej refleksji, by zrozumieć, że to po prostu strata cennego czasu antenowego. Jak zatem powinna brzmieć taka reklama? Oczywiście jak najciekawiej i jak najoryginalniej. Czasami, można taki efekt zyskać dzięki łatwo wpadającej w ucho melodii, nieszablonowym tekstom czy naprawdę znanemu, radiowemu głosowi. Niewątpliwie trzeba dobrego pomysłu, by stworzyć dobrą reklamę radiową. Niemniej z pewnością warto, bo radio to medium, które towarzyszy nam przez cały dzień, więc taki przekaz ma szanse trafić do naprawdę dużej grupy odbiorców i to wielokrotnie.